Skąd się biorą długi i co robią z Twoim życiem?

Próba przejścia przez życie z dodatkowym balastem w postaci długów to niełatwe zadanie. Warto przyjrzeć się największemu wrogowi Twoich finansów zanim zacznie działać tak, jak kij włożony w szprychy, który brutalnie kończy przejażdżkę rowerem. Zanim długi zaczną demolować Twoje życie.

Z artykułu dowiesz się:

  • jakie są główne przyczyny powstawania zadłużenia w Twoim budżecie domowym,
  • dlaczego kredyty konsumpcyjne są złe i co robią z Twoim życiem,
  • jak wyglądają statystyki dotyczące zadłużenia Polaków.

Masz długi i nie radzisz sobie z ich bieżącym regulowaniem? Chcesz się pozbyć długów? Może spłacasz regularnie zobowiązania, ale życie z kredytem odczuwasz jako dyskomfort? A może planujesz właśnie zakup ratalny? Niezależnie od Twojej sytuacji finansowej chciałbym, żebyś przeczytał ten artykuł. Nawet jeżeli nie masz kredytu i nie zamierzasz go w najbliższym czasie zaciągać. Mam bowiem przekonanie, że każdy powinien mieć świadomość jak działają długi, co robią z domowymi finansami. Choćby po to, by uniknąć kłopotów w przyszłości.

Jakie jest moje podejście do długów?

Chcę być z Tobą w pełni uczciwy. Dlatego chcę krótko zaznaczyć z jakiej perspektywy patrzę na długi. Powiem wprost bardzo nie lubię zadłużenia w żadnej postaci. Unikam jak mogę kredytów ratalnych, pożyczek, zadłużania się na karcie kredytowej, nawet pożyczek koleżeńskich. Gdy zaciągałem kredyt hipoteczny, choć finansował od zaledwie jedną trzecią ceny zakupu mieszkania, przez kilka nocy źle spałem. Przewracałem się z boku na bok przeliczając wszystkie niekorzystne scenariusze, które mogą się wydarzyć. Niekupowanie na kredyt jest moją zasadą. Zdecydowanie bardziej wolę odłożyć zakup, lub nawet ograniczyć swoje potrzeby, niż finansować go kredytem. Żadna w tym moja zasługa. Postawę tę w zawdzięczam wychowaniu przez moich rodziców i awersji do jakiegokolwiek ryzyka.

Dodatkowo przez kilkanaście lat stałem po drugiej stronie kredytowej barykady. Przez osiemnaście lat pracowałem w branży finansowej, z czego czternaście lat przepracowałem w bankach. Poznałem wielu ludzi, którzy korzystali z kredytów z umiarem. Takich, którzy wykorzystywali kredyt jako narzędzie i posługiwali się nim dobrze. Spotkałem też setki takich, dla których długi stały się problem. Ludzi, którzy wpadli w pułapkę kredytową i przychodzili po pomoc. Niektórzy próbowali pomóc sobie korzystając z kredytu konsolidacyjnego. Byli też tacy, którzy szukali innych sposobów, albo tacy, których zadłużeniem zajął się już komornik. Zawsze podziwiałem odwagę tych ludzi, którzy szukali rozwiązania tej trudnej sytuacji i nie bali konfrontacji ze swoimi długami. Czasem zastanawiałem się jaka droga doprowadziła ich do tego miejsca, w którym się znaleźli. I w końcu dziękowałem opatrzności za to, że moja droga jest inna. Tak czy inaczej, ostatniego dnia mojej pracy w bankowości odczuwałem jeszcze większą niechęć do zadłużania się, niż siadając po raz pierwszy za bankowym biurkiem.

Uprzedzam więc. Nie spodziewaj się, że łatwo przyznam, że spłacanie co miesiąc kilku rat kredytu konsumpcyjnego jest dobre. Raczej też nie zalecę nikomu kredytowania zakupu nowego telewizora.

Jak bardzo jesteśmy zadłużeni?

Zanim zaczniemy rozkręcać naszego wroga na kawałki przyjrzyjmy się nieco statystykom. Przekonajmy się jak powszechny jest to problem.

Połowa dorosłych Polaków posiada kredyt. Tak przynajmniej wynika ze statystyk Związku Banków Polskich. Przeciętne zadłużenie w tej grupie to blisko 40 tysięcy złotych. Całkiem sporo, biorąc pod uwagę przeciętną wysokość zarobków w Polsce. Sporą część tego zadłużenia stanowią kredyty hipoteczne, ale 8,3  miliona Polaków posiada kredyt udzielony na cele konsumpcyjne, a pond 5,9 miliona Polaków ma w swoim portfelu kartę kredytową.

Wspominam tu o danych Związku Banków Polskich. Biorą one pod uwagę jedynie kredyty zaciągane w podmiotach, które ten związek reprezentuje, a więc w bankach. Trzeba pamiętać jednak, że poza kredytami bankowymi paleta długów potrafi być bardzo bogata. Do listy należałoby dołączyć pożyczki udzielone w instytucjach pozabankowych, długi u operatorów telekomunikacyjnych, zaległości w innych opłatach, długi alimentacyjne i wiele, wiele innych.

Zanim przejdziemy dalej pozwolę sobie przytoczyć jeszcze dane z raportu InfoDług Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i Biura Informacji Kredytowej. Według informacji podawanych przez te instytucje 2,8 mln osób zalicza się grona dłużników niesolidnych, a więc takich, którzy nie regulują swoich zobowiązań w terminie. Rozumiecie, 2,8 mln Polaków! W przybliżeniu co dziesiąty dorosły Polak ma zaległości w spłacie swojego zadłużenia.

Jeżeli więc jesteś zadłużony Twoja sytuacja nie jest wcale taka wyjątkowa, jakby się mogło Tobie wydawać. Z podobnymi problemami boryka się cała rzesza podobnych Tobie ludzi. Nie oznacza, to więc końca świata, a jedynie potrzebę włożenia wysiłku w uzdrowienie sytuacji.

Skąd się biorą długi?

Długi nie biorą się znikąd. Mają swoje przyczyny i osoby odpowiedzialne za ich powstanie. Moim zdaniem przyczyny te można podzielić na trzy kategorie:

Przyczyny losowe – związane ze zdarzeniami, na które nie masz żadnego wpływu. Choroba członka rodziny, pożar domu, kłopoty prawne, kradzież samochodu, którym dojeżdżasz do pracy mogą skłonić Cię do poszukania źródeł finansowania w kredycie, a nawet sprawić, że zaczniesz zalegać z bieżącymi płatnościami. Oczywiście skutki części z tych działań można ograniczyć tworząc zawczasu poduszkę finansową, czy wykupując polisę ubezpieczeniowe. Zdarza się jednak, że przychodzi zdarzenie skalą przekraczające nasze przygotowania. W takim przypadku, droga do uzdrowienia finansów choć trudna nie wymaga zbytniego zatrzymywania się nad jego przyczynami.

Brak oszczędności – a więc przyczyna powiązana z poprzednią. Jeżeli nie udało Ci się odłożyć oszczędności, które mają pomóc w przetrwaniu niespodziewanych zdarzeń, możesz stanąć przed koniecznością zadłużenia się. Zwyczajnie warto być przygotowanym i mieć zebraną poduszkę bezpieczeństwa. Dzięki temu zepsuta pralka, czy samochód nie będą wiązały się z koniecznością brania kredytu i płacenia bankowi sowitych odsetek.

Jest jeszcze trzeci koszyk przyczyn. Nazwijmy je przyczynami behawioralnymi lub jeszcze bardziej delikatnie przyczynami wynikającymi z niezdrowej struktury Twojego budżetu. Jest to grupa czynników, które wynikają z Twojego zachowania, nawyków, sposobu gospodarowania pieniędzmi. W tej grupie znajduje się szereg rzeczy, za które możesz przejąć odpowiedzialność. I to jest bardzo dobra wiadomość. Oznacza to bowiem, że masz wpływ na swoje długi u samego ich źródła i jesteś w stanie oddziaływać dziś na to jak Twoje finanse będą wyglądały w przyszłości.

Potęga prostego równania.

Co mam na myśli mówiąc o przyczynach wynikających z niezdrowej struktury Twojego budżetu. Żeby to wyjaśnić chcę Ci przedstawić proste równanie, które może się stać Twoim najważniejszym sprzymierzeńcem na drodze do uzdrowienia finansów.

TWOJE DOCHODY – TWOJE WYDATKI = TWOJE OSZCZĘDNOŚCI

Truizm, prawda? To co udaje Ci się zarobić pomniejszone o kwotę Twoich wydatków daję kwotę, która pozostaje w Twoim portfelu jako oszczędności. Tak wygląda najprostsze prawo, którym rządzi się Twój domowy budżet. Zarabiasz, wydajesz, w końcu coś zostaje, więc oszczędzasz! Tak to wygląda w praktyce. Oczywiście wówczas, gdy Twój budżet domowy jest zdrowy.

Może się jednak zdarzyć i tak, że Twój domowy budżet ciężko zachorował i Twoje wydatki przekraczają dochody. Wówczas końcowy wynik przyjmuje znak ujemny i równanie zaczyna wyglądać tak:

TWOJE DOCHODY – TWOJE WYDATKI = TWÓJ DŁUG

Bardzo nieprzyjemna perspektywa. Nieprzyjemna w głównej mierze dlatego, że bez uzdrowienia tej sytuacji wyjście z długów jest niemożliwe. Wszystkie starania dążące do pozbycia się długą bez uzdrowienia stron tego równania będą nietrwałe. A same długi będą miały tendencję do narastania. Jeżeli masz długi i nie doprowadzisz do sytuacji, w której Twoje miesięczne dochody nie zaczną przekraczać wydatków nie możesz liczyć na poprawę swojej sytuacji.

Niestety nie ma w tym równaniu, żadnych dodatkowych magicznych czynników. Jeśli nie potrafisz zwiększyć swoich dochodów, musisz okiełznać swoje wydatki.

To najkrótsza lista rzeczy, które możesz zrobić jeśli chcesz zrównoważyć swój budżet:

  • zrezygnuj z rzeczy, na które Cię nie stać,
  • wytrop gdzie Twoje pieniądze uciekają bezsensu,
  • zmień swoje przyzwyczajenia,
  • zamiast kredytować swoje zakupy odłóż je w czasie i zacznij na nie oszczędzać.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się jak zapanować nad swoimi wydatkami powinieneś przeczytać :
Efekt latte – gdzie uciekają Twoje pieniądze?
Kupujesz rozsądkiem, czy emocjami?

Leczeniem skutków zajmiemy się jednak nieco później. Najpierw przyjrzyjmy się temu co długi potrafią zrobić z Twoim życiem.

Dlaczego kredyt konsumpcyjny lub niespłacony limit na karcie to fatalny pomysł?

Zadłużenie na karcie kredytowej, czy zaciągnięty kredyt konsumpcyjny często potrafi odbić się czkawką. Jeżeli spłacasz tylko jedne raty za telewizor będą one pewnie niemal niezauważalne. Każda kolejna złotówka zadłużenie zbliża Cię jednak do stanu, w którym zadłużenie staje się poważnym bólem głowy. Najpoważniejsze konsekwencje to:

Ponosisz dodatkowe koszty

Nie jest żadną tajemnicą, że pożyczony pieniądz kosztuje. Banki i firmy pożyczkowe nie są instytucjami charytatywnymi. Chcą na pożyczonych pieniądzach zarobić jak najwięcej. Koszty kredytu, to pieniądze, które wybierasz sam sobie z kieszeni.

A ile to kosztuje? Weźmy prosty przykład. Na potrzeby tego artykułu w jednej z porównywarek kredytowych wyszukałem najtańszą ofertę kredytu gotówkowego na kwotę 10 000 zł i okres 5 lat. Przyjmujemy więc wariant optymistyczny.

Symulacja kredytu

Jak udało Ci się zauważyć ten tani kredyt będzie kosztował Cię 2 292,70 zł, a więc prawie jedną piątą pożyczonej kwoty. Inaczej mówiąc przez cztery lata będziesz zbierał na cel, który chcesz zrealizować. Następnie przez kolejny rok będziesz pracował na rzecz Twojego pożyczkodawcy.

Kupujesz rzeczy, na które Cię nie stać

Jako idealną i zdrową sytuację uznamy taką, w której najpierw odkładasz pieniądze, a później dokonujesz zakupu. Tylko wówczas masz gwarancję, że stać Cię na rzecz, którą kupiłeś. Skoro jesteś w stanie odłożyć pieniądze masz na to niezbity dowód. Pojawienie się na horyzoncie finansowania z kredytu może zaburzyć ocenę. Nagle możesz kupić rzecz, na którą nie masz pieniędzy i powiedzieć sobie, że opłaceniem jej zakupu będziesz martwić się później. Wyłączasz sobie naturalną barierę przed nadmiernymi zakupami.

Zwiększasz swoje finansowe ryzyko

Każdy dług do spłacenia zmniejsza Twoje bezpieczeństwo jeśli pojawią się zawirowania finansowe. Jeśli przytrafi Ci się utrata części dochodów o wiele łatwiej będzie Ci się uporać z sytuacją, jeżeli nie będziesz obciążony dodatkowym balastem.

Nie oszczędzasz

Spłacasz kredyt, więc nie oszczędzasz. Pieniądze, które przez ten czas mogły pracować na Twoją korzyść i generować dla Ciebie zyski idą na spłatę kosztów zadłużenia. Nie uczysz się oszczędzania pieniędzy więc …

Wyrabiasz sobie złe nawyki

Uczysz siebie, że życie z długiem jest w porządku. Zamiast uczyć się oszczędzania pieniędzy nabierasz wprawy w przepłacaniu za swoje zakupy.

W końcu są też i konsekwencje, które potrafią sięgać poza sferę finansową. Źle przespane noce, czy obciążanie swoich myśli finansowymi zmartwieniami nie należą do rzeczy przyjemnych. Jeśli można lepiej ich sobie oszczędzić.

Ale czasem bez kredytu się nie da!

Możesz podnieść zarzut, że czasem kredyt jest niezbędny. Owszem. Nie chcę odwodzić nikogo od zaciągnięcia kiedy jest to naprawdę konieczne. Gdy chcesz kupić mieszkanie, pewnie bez kredytu tego celu nie zrealizujesz. Jeśli potrzebujesz kupić na kredyt samochód, który jest Ci potrzebny trudno zarzucać tu brak roztropności. Jeśli mógłbym zostawić w Twojej głowie jedną myśl po lekturze tego artykułu, niech to będzie pytanie o to czy kolejny kredyt jest Ci rzeczywiście potrzebny.

Jeżeli potrzebujesz skutecznego rozwiązania swoich problemów zaglądaj proszę na bloga. Niedługo pojawi się cykl artykułów poświęconych radzeniu sobie z długami.

Dziękuję Ci za życzliwą uwagę.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się treścią:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *