Jak rozpoznać wiarygodną instytucję finansową?

Ocena wiarygodności instytucji finansowej przez klienta może wydawać się zadaniem banalnie prostym. Jednak jak pokazują przykłady klientów Amber Gold, Fritz Exchange czy innych podobnych instytucji, wielu wciąż ma problemy z jej rzetelną oceną.

Historia zaczyna się od tego, że napisała do mnie Pamela Rosa Flores. Choć może napisała to zbyt duże słowo. Nie chodzi bowiem o żadnego maila, czy choćby nawet pocztówkę. Pani Pamela zostawiła komentarz pod wpisem o kredycie konsolidacyjnym. Jak sądzę, nie zrozumiała ona ni w jotę tego, co napisałem. Zachęca do zaciągania pożyczek pod artykułem, w którym przestrzegałem przed nadmiernym zadłużaniem się. Oddajmy jednak na chwilę głos pani Pameli Rosie Flores i przytoczmy jej komentarz w całości:

„Cześć, jestem Pamela Rosa Flores, wiarygodna i wiarygodna pożyczkodawca. Udzielam pożyczki z jasnymi i łatwymi do zrozumienia warunkami z 3% odsetkami. Zapewniam kredyty na działalność gospodarczą, pożyczki osobiste, kredyty studenckie, kredyty samochodowe i pożyczki na spłatę rachunków. Jeśli potrzebujesz pożyczki, skontaktuj się ze mną bezpośrednio.”

Specjalnej miłości między nami nie będzie. Mimo, że pani Pamela zaręcza, że jest „wiarygodna i wiarygodna pożyczkodawca” i że pożyczki przez nią udzielane są z zaledwie trzyprocentowymi odsetkami. Pomyślałem jednak, że jest to dobra okazja, by zastanowić się czym jest owa wiarygodność finansowa i jak odróżnić instytucję finansową wiarygodną od niewiarygodnej. Niby temat banalny. Wystarczy jednak zajrzeć do wiadomości, by dowiedzieć się, że znów ktoś nadział się na firmę nierzetelną. Jak bowiem rzetelnie ocenić wiarygodność instytucji finansowej? Jak poznać, czy pani Pamela Rosa Flores jest bardziej wiarygodna od dużego banku komercyjnego, firmy pożyczkowej, Amber Gold, czy w końcu od Janusza Tracza (jeżeli nie znasz tego czarnego charakteru z serialu „Plebania”, koniecznie przerwij czytanie tekstu i idź nadrobić zaległości).

Pamela Rosa Flores poznaje Carla Friedrich Gaussa

Czuję pod skórą, że nasza sympatyczna pani Pamela może być twardym zawodnikiem. Postanowiłem więc wyciągnąć najcięższe działa i dać pani Pameli godnego konkurenta. Nikt pewnie nie spodziewałby się w tym miejscu Carla Friedrich Gaussa, ale proszę bardzo.

Gauss jako malec sam nauczył się czytać i sam opanował proste rachunki. Później twierdził nawet, że liczyć nauczył się wcześniej niż zaczął mówić. Rodzice postanowili posłać to małe Gaussiontko szybko do szkoły. W krótkim czasie udało mu się wprawić w zakłopotanie swojego nauczyciela matematyki.

Nauczyciel, chcąc mieć spokojną lekcję i ocean czasu dla siebie, zadał dzieciom pracochłonne zadanie. Należało dodać do siebie kolejne liczby od 1 do 40. Nauczyciel już wyciągał glinianą tabliczkę i już odpalał na niej Facebooka. Wtem po dwóch minutach mały Gauss ciągnie go za rękaw oświadczając, że skończył. Chłopiec, nie znając wzoru na sumę wyrazów w ciągu szybko zauważył, że jest w nim 20 par o sumie 41. Wykonał zadanie poprawnie w kilka minut, mimo że jego rówieśnicy męczyli się z nim przez długi czas i nie uzyskali dobrego rezultatu.

Gdy mały Gaussik stał się dorosłym Gaussem, wpadł na jeszcze doskonalszy pomysł. Otóż opracował on rozkład normalny prawdopodobieństwa. Jest on najbardziej intuicyjnym i powszechnym na świecie rozkładem prawdopodobieństwa. W skrócie pięknie opisuje on szereg zjawisk od rozkładu rozmiaru buta w społeczeństwie, poprzez IQ, umiejętności kierowców, aż do wiarygodności instytucji finansowych. Przedstawić go można za pomocą tak zwanej krzywej dzwonowej zwanej inaczej krzywą Gaussa.

krzywa dzwonowa - wiarygodność finansowa

Bez zbytniego zagłębiania się w matematykę, od której niektórych boli głowa, przyjrzyjmy się wykresowi. Wystarczą pobieżne oględziny, by stwierdzić, że zdecydowana większość przypadków jest zbliżona do wartości średniej. Wielkości ekstremalnie duże i ekstremalnie małe zwykle rzadko występują.

I tak dla przykładu, zdecydowana większość dorosłych ludzi nosi rozmiar M, a ci noszący XXL i XXS są w zdecydowanej mniejszości. Jeżeli planujesz produkcję butów, które będą nosić wszyscy, to nie nastawiaj się szczególnie na dużą ilość sprzedanego obuwia w rozmiarze 48. Zdecydowana większość ludzi, wbrew osobistym deklaracjom, ma przeciętny iloraz inteligencji.

Ale co z wiarygodnością instytucji finansowej?

Skoro zyskaliśmy od pana Gaussa potężne narzędzie w postaci krzywej dzwonowej, pokuśmy się o drobny eksperyment. Przyjmijmy, że badanym zjawiskiem jest wiarygodność instytucji finansowej. Spróbujmy zastanowić się, w którym miejscu wykresu należałoby umieścić:

  • Bank Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku,
  • panią Pamelę Rosę Flores,
  • duży bank komercyjny,
  • ogólnopolską firmę pożyczkową,
  • Janusza Tracza.

Nanieśmy te punkty intuicyjnie, bez zbytniego wdawania się w przyjęte kryteria. Moja intuicja podpowiada mi obraz mniej więcej taki:

wiarygodność finansowa - krzywa dzwonowa

Bank Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku jest największym spośród 12 banków wchodzących w skład Systemu Rezerwy Federalnej USA. Znajduje się w nim 7 000 ton czystego złota. To czynni go największym magazynem złota na świecie. Nie ma więc wątpliwości, że umieścimy go po prawej stornie wykresu. Innych takich instytucji praktycznie nie ma i jego wiarygodność jest skrajnie wysoka. Jeśli więc losowo mielibyśmy wybrać instytucję, która miałaby trzymać nasze pieniądze, to wylosowanie Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku uczyniłoby nas bezpiecznymi.

Nieco na lewo oznaczyłem duże banki komercyjne. Nie są one białymi krukami, ale wciąż dają wysoką wiarygodność. Nieco poniżej średniej naniosłem ogólnopolską firmę pożyczkową.

A pan Tracz i pani Pamela? Cóż, zostali skazani na skrajnie lewe pozycje na wykresie. Przy czym pani Pamela, jako posługująca się zmyślonymi personaliami, jest zdecydowanie rzadszym i mniej wiarygodnym podmiotem.

Jakie kryteria można zastosować do oceny wiarygodności instytucji finansowej?

Pokuśmy się o ułożenie krótkiej listy kryteriów według , których można ocenić wiarygodność instytucji finansowej.

Właściciel – instytucja należąca do Państwa, czy będąca częścią dużej, międzynarodowej korporacji będzie w oczywisty sposób bardziej stabilna i bardziej wiarygodna od lokalnego przedsiębiorcy.

Dostępność informacji – to kryterium moim zdaniem jest kluczowe. Trudno jest mówić o wiarygodności podmiotu, o którym wiemy niewiele. Ważna jest transparentność instytucji, z którą chcemy współpracować, dając jej wpływ na swoje finanse. Dobrze jest znać nie tylko zakres działalności, ale też sposób działania. Również publiczna dostępność do danych finansowych jest dobrym sygnałem.

Gwarancje – to istotna kwestia w przypadku podmiotów, którym pożyczamy pieniądze. Na przykład zakładając lokatę. Gwarancje Skarbu Państwa, czy Bankowy Fundusz Gwarancyjny nie są jakimś dodatkowym bonusem do lokaty kapitału, ale zapewnieniem bezpieczeństwa Twoich pieniędzy. Jak bardzo boli brak uczestnictwa w jakimkolwiek systemie gwarancji kapitału przekonali się choćby klienci AMBER GOLD, czy Fritz Exchange.

Organ nadzorujący – w Polsce mamy to szczęście, że istnieje sprawnie działająca instytucja powołaną do kontroli rynku finansowego. Komisja Nadzoru Finansowego sprawuje nadzór nad sektorem bankowym, rynkiem kapitałowym, ubezpieczeniowym, emerytalnym, a także nadzór nad instytucjami płatniczymi i biurami usług płatniczych, instytucjami pieniądza elektronicznego oraz nad sektorem kas spółdzielczych. Jeżeli mamy wątpliwości co do wiarygodności instytucji finansowej, z którą chcemy współpracować, warto spojrzeć na listę ostrzeżeń publicznych KNF. Znajdują się na niej podmioty, z którymi współpraca może się okazać dla klienta niebezpieczna.

Ta krótka lista nie wyczerpuje z pewnością całego katalogu. Jeżeli uważasz, że należałoby coś do tej listy dopisać, napisz proszę o tym w komentarzu. Bardzo dziękuję za życzliwą uwagę.

Miłego dnia.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się treścią:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *